Lista rzeczy do nie-zrobienia, czyli moja tajna broń

Lista rzeczy do nie-zrobienia, czyli moja tajna broń

Dziś chcę się z Tobą podzielić pewnym „narzędziem”, które bardzo mi pomogło kilka miesięcy temu. Jakiś czas temu kompletnie utknęłam w swoim biznesie. Miałam już niby wszystko poukładane, stałych klientów, fajne zarobki, ale coś było nie tak. Jak się później okazało – rzecz, które robiłam, nie przynosiły mi już radości. Nie wiedziałam, co mam zrobić. Wszyscy wokół mnie wydawali się ogarnięci i pewni swoich celów, a ja miałam wrażenie, że ciągle potykam się o własne nogi. Wiedziałam, że muszę podjąć decyzję, jak chcę dalej pracować, ale nie mogłam sobie ani tego wymyślić, ani wyobrazić. Utknęłam. Może będziesz mogła się do tego odnieść, jeśli kiedyś miałaś taki stan – czytaj dalej…


NOT TO-DO LIST

Wtedy odkryłam NOT TO-DO LIST czyli listę rzeczy do nie-zrobienia. Bardzo spodobał mi się system określenia, czego nie chcę. Wydawało mi się wtedy, że gdy wykluczę rzeczy, których nie chcę, to zacznę zauważać wszystko to, czego
chcę (i tak też się stało).

Odpowiedziałam sobie na pytania takie jak:

  • Czego nie chcę, czego nie lubię?
  • Co robiłam, ale nie widzę siebie dalej w tych zadaniach, projektach?
  • Nie rozumiem, jak ludzie mogą spędzać swoje życie…
  • Nie chcę spędzać swojego życia, pracując jako…
  • Nie poświęciłabym swojego wolnego czasu na naukę…
  • Co mogę robić i co sprawi mi radość, bazując na tych odpowiedziach?

Wyszła z tego spora lista rzeczy i to był mój taki rdzeń, na którym opierałam kolejne działania. Jeśli czujesz, że jesteś w podobnym miejscu – polecam Ci wykonać takie ćwiczenie – być może wyklaruje Ci się, co masz zrobić dalej 😉

Zza kulis – nowa oferta

Co dzieje się za kulisami?

Jestem w trakcie szykowania nowej oferty, które będzie trochę różniła się od tego, co robiłam do tej pory, ponieważ będzie przeprowadzała moje klientki przez proces (tak na marginesie ustawianie procesów mnie niesamowicie kręci, więc to jest tak w 100% moje, że aż miło) ulepszania ich pracy z klientami. Jeśli jesteś np. coachem, fotografem, nauczycielem, specjalistą, freelancerem, zajmujesz się social mediami, czy jesteś wirtualną asystentką, oferujesz usługi i na jakimś etapie pracujesz bezpośrednio z klientem – to taka oferta będzie dla Ciebie.

Zajmiemy się krok po kroku tym, w jaki sposób pracujesz ze swoimi klientami i wprowadzimy usprawnienia i automatyzacje, dzięki którym odzyskasz dużo czasu, a po drugie – dzięki którym Twój biznes będzie uporządkowany i będziesz zapewniała swoim klientom fantastyczną obsługę klienta. Wprowadzimy procesy, szablony, powtarzalne zadania, które zaczną ciężko na Ciebie pracować, a Ty w końcu poczujesz lekkość, o której zawsze marzyłaś!

Bardzo często widzę to wokół – masz fajną usługę i fajny biznes, ale od zaplecza nie wszystko się spina. Jesteś w niedoczasie, masz zbyt wiele na głowie, łatwo się frustrujesz. Ja to rozumiem, jesteś tylko jedna, wiele czasu spędzasz na wykonywaniu swoich usług, a jest jeszcze marketing i sprzedaż, które często leżą.

A co gdybyś w końcu miała uporządkowane wnętrze swojego biznesu, każdy klient przechodziłby przez ten sam proces, otrzymywałby taką samą uwagę, komunikacja z każdym z nich byłaby poukładana, a całość pracy sprawiała Ci radość i spokój, bo w końcu wszystko kliknęłoby na swoje miejsce? Fajna perspektywa, prawda?

Po skorzystaniu z mojej usługi, to może być Twoja nowa rzeczywistość 😉 To będzie produkt z półki premium, dlatego nie dostaniesz tylko wskazówek co zrobić, by ulepszyć, ale otrzymasz całe know how jak to zrobić, razem z przykładami, szablonami, gotowcami + część rzeczy zrobię za Ciebie i upewnię się, że operacyjna część Twojego biznesu działa jak dobrze naoliwiona maszyna.

Ze względu na indywidualny charakter, ten program będzie dostępny tylko raz na kwartał i będzie trwał ok. 6 tygodni. Potem będziesz mogła zabrać się za marketing i sprzedaż (być może również z moją pomocą). Tutaj więcej informacji.

Bardzo się cieszę na ten program, to jest coś co kiełkowało we mnie bardzo długo i w końcu ujrzy światło dzienne!


7 powodów, dla których przeniosłam swój sklep

7 powodów, dla których przeniosłam swój sklep

Ostatnio dałam znać na Instagramie, ze przeniosłam swój sklep z Woocommerce na Shoplo. Dostałam od Was kilka pytań, dlaczego. Na początku muszę zaznaczyć, że sklep na Woocommerce miałam przez jakieś 1,5 roku i na początku wydawało mi się wystarczające. Jednak po czasie zaczęłam rozglądać się za czymś innym, bo ten system przestał być dla mnie atrakcyjny. I bardzo dobrze wiem, że mogłabym dostosować sklep do swoich potrzeb, ale to wiązało się z dodatkowymi pracami i moim zdaniem było zbyt skomplikowane, a jak po prostu chciałam coś prostego i skutecznego, co spełniałoby moje potrzeby 🙂

Postanowiłam więc opowiedzieć Wam o tym w kilku punktach:

  1. Prosty formularz zamówienia – w Shoplo można używać skróconego formularza zamówienia dla osób, które kupują produkty elektroniczne – wystarczy podać imię, nazwisko i adres e-mail do złożenia zamówienia. To bardzo mocno ułatwia sprawę przechodzenia przez koszyk 🙂
  2. Pobieranie danych klientów do csv – mogę zaimportować jednym kliknięciem bazę klientów do pliku csv, a w Woocommerce nie było takiej opcji niestety,
  3. Osobny system do sklepu i większe bezpieczeństwo – przeniosłam sklep również ze względów bezpieczeństwa – teraz mam go osobno i jeśli coś się stanie mojej stronie – sklep na tym nie ucierpi.
  4. Maile z zamówieniami docierają – miałam duży problem z wysyłką maili związanych z obsługą sklepu – część z nich w ogóle nie dochodziła, a pozostałe lądowały w spamie. To było bardzo frustrujące.
  5. Aktualizacja wtyczek – raz na jakiś czas wysypywały mi się płatności i musiałam pamiętać o aktualizacjach i generalnie przysparzało mi to dodatkowej pracy. W Shoplo płacę 49 zł/miesiąc i nie muszę się niczym martwić. Dla mnie prościej i taniej niż godzina mojej pracy, więc warto 😉
  6. Subskrypcje – istnieje moduł do płatności subskrypcyjnych, chociaż jeszcze z niego nie korzystałam.
  7. User-friendly interfejs – moim zdaniem cały proces zakupu jest znacznie prostszy niż w Woocommerce, szczególnie dla osób, które nie są mocno zaawansowane technologicznie.
  8. Dodatkowo z poziomu sklepu możesz tworzyć różnego rodzaju automatyzacje i wysyłać maile do klientów. Można to robić od razu z systemu i nie przejmować się przenoszeniem tych maili do zewnętrznego systemu.

Obecnie Shoplo testuję drugi miesiąc i póki co super spełnia moje wszystkie wymagania 🙂 Mam nadzieję, że tak właśnie pozostanie.

P.S. Chciałabyś otrzymywać podobne wiadomości, zapisz się poniżej. Otrzymasz bezpłatny e-book i zapiszesz się do wewnętrznego kręgu osób, którym wysyłam co tydzień maila pełnego wskazówek o biznesie online 🙂

Pin It on Pinterest