Podsumowanie marca 2021

Ach co to był za miesiąc. Miesiąc pracy od zaplecza. Mimo tego, że na blogu nie działo się nic za bardzo, to bardzo dużo rzeczy działo się za kulisami. Dokładnie tam, gdzie efektów nie widać od razu. Muszę przyznać, że bardzo dużo zrobiłam. Miałam więcej trochę czasu na to, żeby zająć się swoimi sprawami, troszeczkę mniej pracowałam w tym miesiącu dla klientek i dzięki temu mogłam skupić się na tym, żeby uszczelnić swoje biznesowe tyły.

Automatyczny lejek do bezpłatnego ebooka

A zaczęło się jak zwykle od naszego mastermindu. Już jakiś czas temu zobowiązałam się przed dziewczynami, że ustawie reklamy po to, aby budować swoją listę mailową. Jednak kiedy zaczęłam przymierzać się do tych reklam, zauważyłam, że mój lejek wcale nie jest lejkiem, tylko wygląda bardziej jak durszlak. Wszędzie pełno w nim dziur, przez które tak naprawdę wcale nie warto było ustawiać na tym etapie reklamę.

Postanowiłam to zmienić i zbudować lejek do zapisu na listę e-mail z prawdziwego zdarzenia 🙂

Zaczęłam więc od tego co lubię najbardziej, czyli od czystej kartki papieru. Najpierw rozpisałam sobie wszystkie kroki, które będą mi potrzebne do tego, aby ten lejek dokończyć. Potem zaczęłam pracować nad każdym z etapów. Jeśli śledzisz mój newsletter, to w ostatniej wiadomości wysłałam właśnie wszystkie kroki, które wykonałam w tym swoim lejku. Dużo czasu zajęło mi ustawienie wszystkich wiadomości i wymyślanie tekstów to było na tym etapie chyba największą pracą, którą musiałam zrobić. Następnie musiałam to wszystko ustawić w programach, stworzyć odpowiednie podstrony, zrobić ofertę, wszystko przetestować. Naprawdę zajęło mi to sporo czasu. Ale chciałam chciałam zrobić to raz, a porządnie, to znaczy chciałam mieć system który, będzie działał na tyle że nie będę musiała go tak naprawdę w żaden sposób udoskonalać.

Jak możesz się domyślić, jak powiedziałam tak zrobiłam. Ścieżka jest już gotowa, a jeśli chcesz ją przetestować i pobrać gratisowego ebooka “20 pomysłów jak usprawnić biznesowe tyły” to zapraszam cię do kliknięcia w baner poniżej, który przekieruje Cię do odpowiedniej podstrony.

To właściwie była najważniejsza rzecz, którą zrobiłam w tym miesiącu. Muszę Ci się przyznać, że bardzo długo to odwlekałam. Tłumaczyłam się brakiem czasu, nie miałam za bardzo pomysłu jak to zrobić albo miałam pomysł, ale nie miałam siły i chęci na wykonanie. No życie po prostu. Musiałam do tego dojrzeć 😉

Instagram

Kolejną rzeczą, która zadziała się w marcu to większa aktywność na Insta. Jeśli chodzi o media społecznościowe, to właściwie uznaję Instagram i Pinterest, chociaż też okresowo. Ale ponieważ chcę poznawać fajne osoby i zawierać nowe znajomości (choćby tylko te wirtualne na razie – postanowiłam w tym temacie podziałać 🙂 Wzięłam udział w dwóch wyzwaniach: u Oli z Wild Rocks i u Dominiki z kobiecej foto szkoły. W sumie nie pamiętam kiedy ostatni raz brałam udział w jakichkolwiek wyzwaniach na Instagramie i to przypomniało mi jak fajna jest ta energia, jak fajnie być częścią też czegoś większego i że w ten sposób można poznać nowych ludzi i się zainspirować. Bardzo się cieszę, że zdecydowałam się wziąć w nich udział i na pewno w przyszłości też to zrobię 🙂

Zaczęłam też trochę inaczej patrzeć na sam Instagram jako na platformę. Staram się konsumować wartościowe dla mnie treści i wg tego samego klucza tworzyć treści dla innych osób. Podpatruję też, jak robią to inni i niezmiernie staram się brać z nich przykład i inspirację. Bardzo lubię wychodzić poza swoją bańkę, do ludzi z całkowicie innych branż, by podpatrywać co robią i zastanawiać się, jaką z tego lekcję wyciągnąć dla siebie. To dlatego właśnie przestałam obserwować swoje podwórko (i jest mi z tym niezmiernie dobrze 😉 

Jeśli chodzi o Instagram od strony strategicznej, to przerabiam właśnie ebooka o budowaniu zaangażowanej społeczności od Ani @aniamaluje i już dziś mogę go polecić, a za jakiś czas pojawi się tutaj coś więcej o tym ebooku. Dał mi bardzo do myślenia w kwestiach Instagrama jako platformy i roli/funkcji, jaką spełnia w życiu ich użytkowników. Bardzo otworzył mi oczy na to, co robić dalej.

Wewnętrzna praca

Marzec był też miesiącem, w którym przeprowadziłam wiele rozmów i dużo rozkmin (w głowie) głównie na temat tego, jak to wszystko, co robię, ma dalej wyglądać. Co ma się zadziać, w którym kierunku chcę iść. To było dla mnie ważne, przede wszystkim dlatego, że  od jakiegoś czasu czułam potrzebę odkrycia kolejnych kart w swoim życiu.

Krótki wstęp – kwiecień jest zawsze moim miesiącem podsumowań. Ostatniego kwietnia mam urodziny, więc ten miesiąc buduje trochę napięcie i czas podsumowań tego, co osiągnęłam przez cały rok. I pamiętam z jakimi uczuciami kończyłam 30-ste urodziny. 

Chciałam w końcu odkryć siebie i dowiedzieć się po co tak naprawdę jestem na tym świecie. Przez cały rok z większym lub mniejszym sukcesem, uczyłam się się tego i próbowałam odkryć, po co tutaj jestem. Wiedziałam, że mam coś do odkrycia, że to jeszcze nie wszystko dla mnie, ale nie wiedziałam co to jest. Miałam takie przeczucie cały czas, że jestem na krawędzi odkrycia czegoś ważnego dla mnie, ale nie wiedziałam, co to jest. 

Czy odkryłam to coś w marcu? 

Tak, odkryłam, jak ma wyglądać moja firma i w jakim kierunku chcę iść. Zaufałam sobie w końcu i pozwoliłam na to, żeby zacząć się cieszyć nie tylko efektem końcowym ale również całą drogą. Dlatego właśnie zmieniam ofertę i sposób pracy. Żeby iść we flow, z tym co jest tu i teraz. 

Jak widzisz marzec przyniósł pracę na kilku poziomach. Tym mentalnym i tym rzeczywistej akcji i za to jestem mega wdzięczna. A że nie tylko samymi rozkminami człowiek żyje, to chciałam Ci polecić na koniec 5 fajnych rzeczy w różnych kategoriach, które w zeszłym miesiącu umilały mi czas i były pomocne. 


5 rzeczy w marcu 

  1. Fitness Marshall – mój ulubiony kanał do motywacji i tańca, kilka minut czyli jeden taniec potrafią mi zrobić dzień! Uwielbiam ich energię i biorę w całym pakiecie! Przede wszystkim dlatego, że promują self love i pozytywne nastawienie do życia.

2. Home by Edith Whiskers – kocham muzykę i towarzyszy mi ona codziennie. Tę piosenkę znalazłam przez przypadek na Instagramie (dzięki za Shazam) i uwielbiam od tamtej pory.

3. Love sex magic podcast – ostatnio odkryłam ten podcast, przesłuchałam kilka odcinków i mogę z przyjemnością Ci go polecić 😉 Będzie fajny dla wszystkich osób, które szukają w swoim życiu czegoś więcej i są skłonne zagłębić się w siebie, by znaleźć odpowiedzi.

4. Książka „Bogaty albo biedny: po prostu różni mentalnie” T. Harv Eker – szukałam książki o pieniądzach w moim abonamencie w Legimi i znalazłam właśnie tę. Może pierwsza część tej książki nie jest super ciekawa, ale już druga część z myślami o bogactwie była naprawdę wartościowa. Pozwoliła mi spojrzeć na pewne schematy, które powtarzają się w mojej rodzinie i zastanowić się nad tym, jak zarządzam swoimi finansami.

5. Rosalie – „Kiedy powiem sobie dość” to bardzo udany cover utworu, który chyba wszyscy znamy. Ja słucham w pętli razem z Home 😉

To już wszystko. Nie zapomnij pobrać gratisowego e-booka!

Do zobaczenia, Kasia

Z wykształcenia jestem inż. metalurgii. Od 2017 roku pracuję zdalnie. Zaczynałam od pracy jako wirtualna asystentka, obecnie specjalizuję się w optymalizacji pracy zdalnej. Na blogu znajdziesz informacje o pracy zdalnej i o tym jak optymalizować swój biznes. Jest również sekcja poświęcona wirtualnym asystentkom.

2 komentarze

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Pin It on Pinterest